środa, 10 sierpnia 2016

OPOWIEŚĆ O DWÓCH MĘŻCZYZNACH...

OPOWIEŚĆ O DWÓCH MĘŻCZYZNACH
Dwaj mężczyźni, obaj ciężko chorzy, zajmowali jeden pokój w szpitalu. Jednemu z nich pozwalano siąść prosto w łóżku na jedną godzinę dziennie, by płyn z jego płuc mógł odpłynąć. Jego łóżko stało w pokoju pod oknem. Drugi mężczyzna musiał cały czas leżeć na plecach. Mężczyźni ci codziennie rozmawiali przez długie godziny. Mówili o swoich żonach i rodzinach, o swoich domach, pracach i o swojej służbie wojskowej, o tym gdzie spędzali wakacje. A codziennie po południu, kiedy mężczyzna leżący pod oknem mógł usiąść, opisywał koledze wszystko co widział za tym oknem. Mężczyzna z drugiego łóżka zaczął żyć tylko dla tych jednogodzinnych chwil kiedy jego świat był poszerzany i ożywiany przez ruch i barwy świata zewnętrznego. Z okna widać było park z pięknym jeziorem. Kaczki i łabędzie pływały po wodzie podczas gdy dzieci żaglowały swoimi modelami łódek. Młodzi kochankowie chodzili, trzymając się za ręce, wśród kwiatków kolorowych jak tęcza. Wielkie, stare drzewa urozmaicały krajobraz, a w tle było widać zarys miasta. Podczas gdy mężczyzna pod oknem to wszystko dokładnie opisywał, mężczyzna leżący po drugiej stronie pokoju zamykał oczy i wyobrażał sobie ten malowniczy obraz.
Pewnego ciepłego popołudnia mężczyzna pod oknem opisał paradę, która akurat przechodziła. Choć drugi mężczyzna nie słyszał muzyki, widział oczami wyobraźni paradę, którą mu kolega opisywał. W ten sposób upływały dni i tygodnie. Pewnego poranka pielęgniarka przyszła z wodą do kąpieli i odkryła, że mężczyzna spod okna nie żyje. Umarł spokojnie w czasie snu. Pielęgniarka była zasmucona i zawołała innych członków służby szpitalnej, by zabrali ciało. Kiedy chwila wydawała się odpowiednia, mężczyzna z drugiego łóżka spytał czy mógłby być przeniesiony pod okno. Pielęgniarka chętnie go przeniosła i po upewnieniu się, że jest mu wygodnie, wyszła. Powoli, z wielkim trudem mężczyzna podniósł się i oparł na jednej ręce, by zobaczyć świat zewnętrzny. W końcu będzie miał przyjemność zobaczenia wszystkiego na własne oczy. Powoli skręcił głowę by wyjrzeć przez okno. Z okna było widać pustą ścianę. Mężczyzna spytał pielęgniarkę co mogło wpłynąć na jego zmarłego kolegę, że mu opowiadał o wszystkich wspaniałych rzeczach za oknem. Pielęgniarka mu powiedziała, że jego kolega był niewidomy i nawet nie widział ściany. Powiedziała: "Może po prostu chciał cię pocieszyć".
Jest ogromna radość w uszczęśliwianiu innych, niezależnie od własnej sytuacji. Radość, kiedy się nią dzielimy, jest podwajana. Jeśli chcesz się czuć bogatym policz wszystkie rzeczy, które posiadasz, a których nie da się kupić pieniędzmi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Produkt do poprawki...

Ostatnio, podczas programu w TV (jednego z nielicznych jakie oglądam), przyszła mi do głowy jakże bluźniercza myśl. Nasunęła mi się ona prz...